Co sprzedajesz?

Co sprzedajesz? Siebie czy oferowany produkt, oferowaną usługę?

Odwieczny dylemat, pytanie, na które tak naprawdę nie istnieje zero-jedynkowa odpowiedź.

Nie jest bowiem tak, że sprzedajemy wyłącznie Siebie. Nie jest także i tak, że przede wszystkim Siebie. To byłoby bowiem zbytnie uproszczenie dla złożonego procesu jakim jest sprzedaż.

Oczywistością jest jednak stwierdzenie, że z całą pewnością nigdy, nigdzie i nikomu nie sprzedajemy wyłącznie tego, co zawiera nasza oferta.

Tych dwóch elementów: nas, jako sprzedawcy oraz naszej oferty nie sposób bowiem rozdzielić, traktować osobno. Nie powinno się tego robić - analiza sprzedaży bez uwzględnienie na raz, równocześnie i z równą uwagą obu tych elementów nie będzie poprawną, nie da jakiekolwiek wartościowej odpowiedzi.

Komentarze

Heurystyka dostępności

Heurystyka dostępności to błąd dosyć często popełniany przez wielu Klientów. Warto więc poznać jego naturę i starać się mu przeciwdziałać.

W największym skrócie rzecz ujmując heurystyka dostępności polega na przypisywaniu większego prawdopodobieństwa zdarzeniom, które łatwiej przywołać do świadomości i są silnie nacechowane emocjonalnie.

Przykładowo osoby, które zakupiły coś, na czym im zależało, do czego się “zapaliły” - za znaczną kwotę pieniędzy, a owo coś nie spełnia ich oczekiwań - będą w efekcie heurystyki dostępności - przekonane, że każdy sprzedawca chce im wcisnąć kit, a już z całą pewnością przekonanie takie będą żywiły wobec osób sprzedających w podobny sposób, przy użyciu podobnych technik, metod, emocji.

Silne nacechowanie emocjonalne takiego zakupu (pragnienie posiadania występujące samodzielnie lub rozbudzone przez sprzedawcę) czyni ów zakup - w przypadku rozczarowania produktem/usługą podatnym na błąd heurystyczny.

Powinien to wiedzieć sprzedawca, który oferując swój produkt nie może nazbyt emocjonalnie rozbudzać swojego Klienta. Jeśli tak uczyni a Klient z takich czy innych powodów rozczaruje się do zakupionego towaru - to wówczas będzie w każdym sprzedawcy upatrywał cwaniaka, który na bazie emocji chce osiągnąć korzyść i sprzedać coś tak naprawdę bezwartościowego.

Tak naprawdę, na co dzień prawdopodobieństwo zakupu bubla jest przecież niewielkie - tym nie mniej przypisujemy, jako Klienci takiej  możliwości częstotliwość o wiele większą od występującej. Zakładamy, całkowicie niesłusznie, że buble oferują wszyscy wokół. Przestajemy rozsądnie myśleć, w pewnym sensie stając się wyznawcą spiskowej teorii, w myśl której każdy sprzedawca chce nas okpić.

Komentarze

Błąd tendencji centralnej

W psychologii sprzedaży dosyć częstym zjawiskiem występującym, szczególnie u…(tak, tak) doświadczonego sprzedawcy jest błąd tendencji centralnej (BTC). W skrajnych wypadkach uniemożliwia on sprzedawcy efektywne działanie i można - w pewnym uproszczeniu - potraktować go jako znak całkowitego wypalenia zawodowego.

Na czym zjawisko błędu tendencji centralnej polega?

Błąd ów, popełniany jest w postrzeganiu społecznym a sprowadza się do znacznej skłonności przeceniania podobieństw między ludźmi i ignorowania różnic indywidualnych. Jest przesadnym, nadmiernym generalizowaniem, upraszczaniem. W jego efekcie inni ludzie wydają się nam bardziej podobni do siebie niż są w rzeczywistości. Tkwiąc w błędzie tendencji centralnej nie dostrzegamy wszystkich istniejących różnic, subtelności, indywidualnych, specyficznych i szczególnych potrzeb oraz oczekiwań, które cechują ludzi, w tym wypadku naszych Klientów.

Jedną z przyczyn takiego “równania do średniej”, generalizowania jest niewielka ilość cech wewnętrznych, którymi na co dzień posługujemy się w procesie atrybucji, oceniania, mierzenia, klasyfikowania ludzi. Zastanawiamy się nad tym, czy inni ludzie są uczciwi, inteligentni, szczerzy i… niewiele więcej ponad to. W efekcie takiego postępowania - przeceniamy stopień w jakim ludzie, nasi Klienci są do siebie podobni. Inną przyczyną błędu tendencji centralnej są ograniczone zasoby poznawcze oraz czas jaki poświęcamy na myślenie o innych ludziach, analizowanie ich wraz z ich kontekstem.

Wszystko to jest dowodem na występującą rutynę naszych działań. Taka skłonność uniemożliwia nam dobre, prawidłowe “rozgryzienie” ludzi, Klientów, to zaś w zasadzie pozbawia nas możliwości i sposobności (w zależności od ich indywidualnych cech) zbudowania z nimi mocnej, trwałej, opartej na zaufaniu relacji.

Komentarze